Mały niejadek – co zrobić?
Wiele mam narzeka, że ich dzieci nie mają ochoty na jedzenie. Jedzą zbyt mało lub nie to, co powinny. Co z tym zrobić? Jak reagować? Czy zmuszać dziecko do jedzenia? A może po prostu przeczekać ten okres, ponieważ sytuacja sama się poprawi?
Obawy rodziców i dziadków
Wielokrotnie zdarza się, że obawy rodziców dotyczące dzieci-niejadków nie są uzasadnione. Opiekunowie, a zwłaszcza dziadkowie, często przekarmiają swoje pociechy. Jest to jeden ze sposobów okazywania miłości. Z deficytu czasu, staramy się wynagrodzić dzieciom brak naszej uwagi przygotowując obfite posiłki. W naszym mniemaniu, dziecko najedzone to dziecko szczęśliwe. Nie zgadza się to jednak z przekonaniem Hipokratesa, który miał podobno powiedzieć: „Jeśli już przy stole czujesz, że się najadłeś, to znaczy że się otrułeś”. Warto więc przemyśleć czy aby nie przekarmiamy dzieci oczekując, aby jadły więcej, niż potrzeba w ich wieku rozwojowymi.
Ogranicz słodycze i przekąski
Dzieci spożywają zbyt wiele słodyczy i przekąsek, które zdecydowanie można by ograniczyć do zera. Z pewnością chętniej jedzą frytki, hamburgery i ciastka, aniżeli ziemniaki, ryby i warzywa. Czy nie ma w tym jednak trochę naszej winy? Przecież skądś poznały te smaki, a później z przyjemnością je sobie utrwaliły. Tego rodzaju posiłki stały się więc ich przyzwyczajeniem i nie mają już ochoty na zdrowe i pełnowartościowe jedzenie w ciągu dnia, jeśli są inne alternatywy. Dzieci rzadko mają świadomość, że robią coś, co jest dla nich dobre. Taka argumentacja nie robi na nich najmniejszego wrażenia.
Nie wywieraj presji
Nie wolno zmuszać dzieci do jedzenia, ponieważ w ten sposób bardziej ich do tego zniechęcamy. W atmosferze presji, ciągłych próśb i gróźb, nie mają ochoty współpracować i jeszcze bardziej tracą apetyt. Liczy się przede wszystkim konsekwentne działanie rodziców. Jeśli dziecko nie chce jeść obiadu, to go do tego nie zmuszaj, ale zaznacz, że nie dostanie już żadnej przekąski do podwieczorku. Starajmy się nie spełniać wszystkich zachcianek dziecka, ponieważ zauważy, że mama jest w stanie zrobić dla niego wszystko tylko za to, że zjadło posiłek. Szybko to wykorzysta i zacznie nią manipulować. Nie stawiajmy także warunków typu: nie posprzątasz nie dostaniesz słodyczy, ponieważ słodycze nijak się mają do sprzątania. Jedno nie jest konsekwencją drugiego, więc dziecko nie zrozumie tego rodzaju kary.
Pamiętajmy, że dzieci jedzą to, co mają w domu i co stało się ich codziennym przyzwyczajeniem. Jeśli więc w domu spożywa się wiele warzyw, a w szafkach nie ma pochowanych słodyczy, nie będą tego oczekiwać od swoich opiekunów. Im szybciej wprowadzimy w naszych domach dobre nawyki, tym lepsze efekty osiągniemy. Raczej nie decydujmy się na całkowitą eliminację słodyczy, a na ich ograniczenie. Pozwólmy na czekoladę raz w tygodniu. Niech to będzie miły moment dla całej rodziny i wzajemnie celebrujmy taki deser.
